O stópkach zbyt małych by je usłyszeć i zbyt ważnych, żeby nie zostawiły po sobie śladu.

 

Zanim cokolwiek napiszę w temacie poronienia, chciałabym podkreślić jedną absolutnie niepodważalną kwestię, która będzie rzutować na każde słowo jakie pojawi się w tym tekście – jedyną SPECJALISTKĄ od tego co i jak przeżywasz jesteś Ty sama. Nikt nie ma prawa tego podważać, negować czy temu umniejszać. 

 

Do momentu, kiedy po raz pierwszy nie zobaczyłam na teście ciążowym dwóch kresek wydawało mi się, że w wyniku poronienia kobieta traci ciążę. Taka prosta sekwencja zdarzeń – była ciąża, nie ma ciąży. Właściwie to też nie ma większego problemu, bo takie rzeczy się ZDARZAJĄ i to często.

Moja perspektywa zmieniła się drastycznie i nieodwracalnie. Teraz wiem, że w wyniku poronienia kobieta po prostu traci DZIECKO. To nie powinno być zaskakujące – mężczyzna też. I tutaj nie ma jakiejś dolnej granicy czasu trwania ciąży, która „uprawniałaby lub to prawo odbierała” w kontekście mówienia o stracie dziecka, a nie ciąży. Mam jednak wrażenie, że społeczeństwo wciąż nie daje na to przyzwolenia. 

Kiedy to malutkie SERDUSZKO raz zacznie bić, już nie ma odwrotu. JESTEŚ MAMĄ. To naturalne, że tworzysz wizję Waszej przyszłości. Zaczynasz się zastanawiać czy to będzie chłopiec czy dziewczynka. Do kogo podobne. Jak urządzisz jego pokoik. I nagle to wszystko pęka, jak bańka mydlana.

Co należy czuć w takiej sytuacji?

Tylko i wyłącznie to, co czujesz. Masz do tego pełne prawo. Do smutku, rozpaczy, złości, żalu, bezsilności. Masz prawo do przeżywania każdej z tych emocji, bo nie ma czegoś takiego jak kodeks prawidłowych reakcji w obliczu poronienia. Masz prawo czuć i mówić, że straciłaś dziecko i masz prawo otrzymać adekwatne do tej sytuacji wsparcie. Naprawdę nie ma jednego schematu tego, jak adekwatnie powinno przebiegać dochodzenie do siebie po stracie.

Czy ból po poronieniu dla kogoś kto ma już dzieci będzie mniejszy niż w przypadku osoby, która ich nie posiada?

Ja myślę, że to absolutnie nie podlega dyskusji, bo dla każdej Kobiety ten ból w momencie straty jest w jej subiektywnym odczuciu czymś niewyobrażalnie silnym. Gdybym miała dwie te sytuacje przedstawić za pomocą metafory, to powiedziałabym, że posiadanie dzieci jest takim silnym układem autoimmunologicznym, który sprawia, że szybciej do siebie dochodzimy. Z drugiej strony, kiedy Kobieta tych dzieci nie ma rekonwalescencja może trwać dłużej, ale to też nie jest regułą.

Pamiętam jak koleżanka, która przeżyła poronienie mając już jedno dziecko powiedziała – „wiesz, dzieci ciągną do życia”. I ja się z tym zgadzam. Trzeba wstać, zrobić im śniadanie, uśmiechnąć się w odpowiedzi na ich uśmiech, zająć codziennością.

 

A czy mówić im o tym co się wydarzyło?

Pytanie czy chcesz im o tym powiedzieć. Jeżeli dzieci wiedziały o ciąży, pewnie same zapytają. Jeżeli nie wiedziały jestem niemal pewna, że wyczują emocje w powietrzu. Zawsze będę opowiadać się za szczerością wobec dzieci. Oczywiście taką dostosowaną do ich intelektualnych i emocjonalnych możliwości. Tak sobie myślę, że jest to okazja to tego, żeby z dzieckiem porozmawiać również o trudnych życiowych przeżyciach. Zapytać jak się z tym czuje. Uznać jego emocje, pobyć razem. Tak, powiedziałam moim Dzieciom. 

Po prostu bądź.

Wiem – nie wiesz co powiedzieć i jak się zachować. Powiedz o tym otwarcie, ale nie uciekaj. Nikt nie nauczył nas adekwatnych reakcji w takich sytuacjach. Mam wrażenie, że najgorsze co można zrobić to udawać, że nic się nie stało. Stało się. I to bardzo.

Czego nie mówić kobiecie, która poroniła:

„Nie martw się, jeszcze będziesz mamą”

„Masz już zdrowe dziecko, powinnaś się cieszyć”

„Natura wie co robi, pewnie urodziłoby się chore”

„Poronienie to naprawdę powszechny problem”

„Lepiej teraz niż jakbyś poczuła ruchy dziecka”

„Teraz to to jeszcze nawet nie było dziecko”

Zamiast tego możesz powiedzieć:

„Jest mi bardzo przykro”

„Nie wiem czy potrzebujesz o tym porozmawiać. Jeśli tak to jestem.”

„Chciałbym/chciałabym Cię jakoś wesprzeć. Jestem z Tobą. Daj znać czego potrzebujesz.”

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *